Pan od świeczek

Zostałem wczoraj idolem, bożyszcze młodzieży. Najlepszym przyjacielem pijanych dziewczynek od karaoke. Jedna z nich była całkiem ładna i się słodko uśmiechała. A wszystko dlatego, że przyniosłem dziewczynkom do stolika dwie świeczki. Bardzo się ucieszyły z tego powodu i wtedy się we mnie zakochały. prawdziwą, szczerą, młodzieńczą miłością Piszczały na mój widok, machały do mnie. Nawet [...]

Baza wirusów została zaktualizowana (Reratyzacja II)

.
#1. Mam specyficzne poczucie porządku. Większość ludzi twierdzi, że go nie posiadam, bo wszystko wokół mnie jest zakurzone, przede mną stoi przeważnie kilka talerzy i kilkanaście kubków, w każdym możliwym miejscu porozrzucane są jakieś papiery, kapsle, niezidentyfikowane plastikowe i metalowe przedmioty, natomiast gdzieś na podłodze leżą na jednej kupie czyste i brudne rzeczy. Ja tego [...]

Kamienne twarze

Słońce dawało popalić. A potem jakoś to tak wszystko popłynęło.
Zacząć trzeba od tego, że dziewczyna zaprosiła mnie na piwo. W takich przypadkach nie można odmówić. To zalatuję faux pas oraz, bez obrazy dla niektórych, homoseksualizmem. Na zebranie spóźniliśmy się oboje. Każde dziesięć minut. Ostatecznie przyjechaliśmy tym samym metrem. I jak już wspomniałem reszta minęła jak [...]

Lunch z kota

Naprawdę nie wiedziałem, że jestem taki trudny do zakwalifikowania do jakiejś subkultury. Gdybym był Tyarą Elżbietą Gas to to pierwsze zdanie byłoby oczywiście tematem tego wpisu, wtajemniczeni wiedzą o co chodzi. Nie wiem tylko co sprawia taką trudność w zaszufladkowaniu mnie. Swoją drogą przyklejanie etykietek “czarne”, “białe”, “łaciate” jest moim skromnym zdaniem niefajne, no, ale [...]

Czarne oceany

Warszawa opustoszała.
Chodniki z odciśniętymi terabajtami danych wzorów podeszew, nagle straciły stały dopływ danych. Ulice, pośredniczące w szybkim transferze plików z miejsca na miejsce, opustoszały i oniemiały przez brak zajęcia. Wysokie szklane wieżowce, zajmujące się zbieraniem, okrajaniem, katalogowaniem i segregowaniem informacji przestały się poruszać, a martwe szyby odbijały tylko światło wyglądającego zza horyzontu mdlejącego słońca Linie [...]

Bestia

Ostatnio jakoś tak podumarłem blogowo. Sam nie wiem co jest temu winne – czy mój niechciaj do pisania, czy nieciekawa pogoda, czy brak czasu na wkładanie sobie w głowę różnych myślni, czy może coś jeszcze innego. Jakieś fluktuacje promieniotwórcze, ruchy planet i ustawianie się w określonej kolejności, jak raz na 524 lata, czy może zmniejszenie [...]