Twitter

Nie, nie założyłem sobie Twittera. Choć może kiedyś mi się zdarzyło i po jakimś czasie znudziło, co jest, w moim przypadku, bardzo możliwe. Tak jak wcześniej było z Gronem, Myspacem czy Facebookiem. Nie, nie założyłem sobie nic nowego, a po prostu chciałem coś zamieścić w formie “tweeta”. Ale jak zwykle nie wyszło i wypaliłem więcej niż sto40 znaków.

Chciałem się tylko pochwalić moją wiedzą z zakresu ploteczek o niejakim Marylinie Mansonie, bowiem dowiedziałem się, że ten niezbyt seksowny pan jest uzależniony od żelków, a po koncercie zażyczył sobie łysą, bezzębną prostytutkę. Ciekawe ile płacił, bo gdyby było to 15 tysięcy + koszt wyrobienia protezy + dożywotni zapas żelu do protez Corega to mógłbym się nawet skusić. Tak, jestem tani i zdesperowany. No i potrzebuję piętnastu tysięcy PeeLeNów.

PS. Gdybym zarobił tę kasę od Pana Wielka Kontrowersja to kupiłbym sobie zwierzaczka widocznego na obrazku u góry.
PS2. Wciąż nie mam pracy, dlatego zespół przerostu formy nad treścią prosi cię: wspomóż biedaka!

ABBA – Money, money, money

Odpowiedzi: 5

  1. Narwhals, Narwhals! :D

  2. jestes dziiiiwny :D moje komentarze ostatniosą bardzo ciekawe :D

  3. u nas na uczelni jest taki trend, że jak ktoś się obroni, to zaczyna grać właśnie w menelgame.

  4. Fajny link z narwhalami.

Dodaj komentarz