Szorty Fortuny

Trzymam za wszystkich kciuk. A w szczególności za siebie.
I jeszcze obiecany Michael na deser. Ja wiem, że wszyscy od jego śmierci obejrzeli jego każdy teledysk już (cóżże za składnia), ale co tam.

Michael Jackson – Black or white

I co z tego?

Tak, skoro wszyscy piszą i mówią o panu Michaelu Jacksonie to nie mogę pozostać gorszym i wtrącę kilka żółtych groszaków od siebie. Wszyscy wszystkimi, ale dużą rolę w dzisiejszej i po części wczorajszej imprezie odegrali Biała Skóra Michaela, Odpadający Nos Michaela oraz Fallus Michaela. Jedna z uczestniczek pijańskiej zabawy stwierdziła nawet, że “na balu przebierańców [...]

Krótkie tango

Było sobie argentyńsko-polskie tango z dresiarzami, kurwami, alfonsami, śmiercią, miłością, bogiem, poezją, przekleństwami, rysowanymi przez dzieci kredą bramkami, gitarami, śpiewakami, mimami i kiepskimi twarzy mimikami. Było sobie argentyńsko-polskie tango z ludźmi, studentami, magicznym deszczem, letnim chłodem, chłodnym wiatrem, kamieniczkami, neonami i wizualizacjami na prześcieradłach i ścianach domów. Było sobie argentyńsko-polskie tango z Marią płaczącą krwawymi [...]

Twitter

Nie, nie założyłem sobie Twittera. Choć może kiedyś mi się zdarzyło i po jakimś czasie znudziło, co jest, w moim przypadku, bardzo możliwe. Tak jak wcześniej było z Gronem, Myspacem czy Facebookiem. Nie, nie założyłem sobie nic nowego, a po prostu chciałem coś zamieścić w formie “tweeta”. Ale jak zwykle nie wyszło i wypaliłem więcej [...]

Ciąg dalszy może nastąpi

Jestem Ignac K., znany wśród menelskiej braci jako Gnojarz, choć w sumie nie wiem skąd to się wzięło, bo tylko raz, po narąbaniu się Spermą Szatana, zesrałem się w gacie. Na szczęście tego samego dnia znalazłem na śmietniku całkiem niezłą parę purpurowych spodni od dresu, tylko odrobinę podziurawioną i z pociętą nogawką, ale kto by [...]

Wykrzyknik!

Dzisiaj, po raz kolejny, miałem zmienić się w Grabaża i rzucić jakimś cytatem o lesbijskim seksie z pluszowymi misiami-terrorystami, ale po kilkukrotnym przeczytaniu fragmentu, stwierdziłem, że jest to nie aż tak śmieszne, jak na początku. Lecz co ważniejsze, miałem przestać być blogowym Marilynem Mansonem, wykorzystującym cudze dokonania. Tak więc z tej idei zrezygnowałem, a zamiast [...]