Pasożyt

Się porobiło. Znów zostałem pasożytem. Pasożytuję na kim tylko się da. Biorę od wszystkich pieniądze, a potem nic nie robię w kierunku zdobycia funduszy na oddanie długów. Takie podejście do życia powoduje wielkie kłótnie z niejaką Olą, co obie strony bardzo denerwuje. Jednak to tylko początek mojego życia szkodnika. Zostałem pozbawiony pracy. Jeszcze do niedawna byłem całkiem fajnym chłopakiem, który robi w pubie. Teraz jestem byle chłopakiem, który nawet nie może wziąć zasiłku dla bezrobotnych. Łącząc wszystkie fakty ze sobą – nie studiuję, nie pracuję, siedzę po podbródek w długach, kłócę się z lachonem (zwłaszcza o to, że lachona nazywam lachonem, co lachona bardzo wkurza), cały dzień spędzam w mieszkaniu (głównie przed komputerem), a mój ptak na “s” w ogóle nie chce stać. Jestem wyrzutkiem społeczeństwa, menelem bez alkoholu. Dobrze, że chociaż jest ładna pogoda. Inaczej bym się tu zaczął chlastać po żyłach małą, żółtą, plastikową koparką.

Łona – Nic z tego nie będzie

Odpowiedzi: 3

  1. damy radę. i nie mów tak o mnie….

  2. powodzenia Mat
    wymyślone fuchy już mamy, teraz czas na cos prawdziwszegooOo

  3. To wszystko brzmi jak kryzys wieku średniego…

Dodaj komentarz