100, 101, 102

Znowu mnie ominęło.

Wcześniej zapomniałem o 10.000 odwiedzinach. Później naprawiłem swój błąd, ale mimo wszystko było po czasie. Teraz nie zauważyłem kiedy pojawiła się na moim blogu setna notka. W sumie nie ma się czym cieszyć, bo notka jest nudna i o Warszawie, ale mimo wszystko głupio się chwalić setnym wpisem podczas pisania sto drugiego. Ale co mi tam – napisze, że takowy był się i będzie fajnie.

A tak poza tym, bo, kiedy przyjdzie odpowiedni chwila to na pewno zapomnę,  za niecałe trzy tygodnie minie rok od założenia bloga. Wszyscy możecie mi pogratulować i bla bla bla. Będzie fajnie. Albo i nie. Nieważne.

W sumie nie chce mi się pisać, więc pozostawię te brednie, które wypisałem w stanie surowym. Tak wygląda bardziej blogowo. Brakuje tylko buziaczków. Więc – buziaczki dla wszystkich. Będzie fajnie

Jedna odpowiedź

  1. Pamiętam jak założyłeśbloga. Pamiętam jak pomogłeś mi założyć mojego.

    Jak tak dalej pójdzie przyjdzie je zamknąć. ;P

Dodaj komentarz