Warszawskie ego

Gazeta Wyborcza przeprowadziła badania w największych miastach Polski na temat tego jak ludzie odbierają stolicę. Wyniki jakoś mnie nie zdziwiły, bo tego miasta raczej się lubić nie da. Ba, wyborcza umieściła ładny obrazek na swojej stronie:

I wszystko ładnie i pięknie, gdyby nie to, że Warszawiacy, ze swoim wysokim ego, oczywiście wszystkie wyniki zawyżają. Najłatwiej jest mi to wykazać na przykładzie Poznania, który w rankingu wypadł prawie najlepiej, bo na pierwszym miejscu w niechęci do Warszawy stoi Kraków.

Na pytanie, czy lubimy Warszawę, przecząco odpowiedziało 25 proc. poznaniaków (12 proc. – zdecydowanie nie, 13 proc. – raczej nie). Aż 44 proc. odpowiedziało, że stolica jest im obojętna, a kolejne 28 proc., że Warszawę lubi.
Gazeta Poznań

Gazeta w Warszawie pisze to w odrobinę lepszym świetle:

Jestem dumny/a ze stolicy Polski (w proc)
Warszawa (86 proc.),
Białystok (84 proc.),
Lublin (82 proc.),
Łódź (79 proc.),
Trójmiasto (75 proc.),
aglomeracja śląska (73 proc.),
Wrocław (73 proc.),
Kraków (72 proc.),
Poznań (69 proc.)
Gazeta Warszawa

Nie wiem skąd warszawskie wydanie wzięło swoje wyniki,ale trochę nieprzyjemnie się człowiekowi robi na myśl, że przez jeden nieprawdziwy artykuł w Gazecie, cała armia Warszawiaków jeszcze bardziej podbuduje swoje , i tak już wyolbrzymione, poczucie własnej wartości i będzie się chlubić tym, że wszyscy lubią ich miasto, a oni nie lubią żadnego. Smutna prawda o Warszaffce jest taka, że tutaj każdy uznaje się za VIPa i ma się z tym dobrze. Oczywiście mówię o całej sprawie jako Poznaniak, czyli wróg stolicy numer 2, zaraz za Krakusem. Żeby jednak nie było wątpliwości wrzucę zestawienie wszystkich wyników:

Odpowiedzi: 33

  1. Warszawa. Warszawa jest miastem do kochania, jak każde inne miasto. To, że Warszawiacy mają przerost ego, to znowu nic tam nowego, niemniej przerost przerostowi nierówny, a tendencje samodookreślające specyfice miasta.
    Ponad tym wszystkim wszak stoi historia i genius loci. A Warszawa na tym tle wypada genialnie.

  2. Co za składnia… Jeszcze raz:
    Warszawa. Warszawa jest miastem do kochania, jak każde inne miasto. To, że Warszawiacy mają przerost ego, to znowu nic tam nowego. Przerost przerostowi nierówny, tak samo jak tendencje samodookreślające na tle specyfiki miasta.
    Ponad tym wszystkim wszak stoi historia i genius loci. A Warszawa na tym tle wypada genialnie.

  3. Lublinianie naprawdę lubią Warszawę. Pewnie dlatego, że nie mają uprzedzeń wynikających z prawdziwej lub wirtualnej (mentalnej) rywalizacji o status centrum Polski. Warszawa jest super. :)

  4. Warszawa jest fajna w wykonaniu moich znajomych. Do obcych tam nie jeżdżę :P
    Aha, uwielbiam pić kawę na Centralnym. :) Czuję się tam anonimowo, dobrze, w pełnej potencji z apetytem na wszystko i dreszczem bycia w drodze gdzieś, a więc jakby nigdzie – bo kto wie, gdzie dojadę, w jaki pociąg wsiądę. :)

    Pozdriawiam

  5. Tak samo jak mat jestem Poznaniakiem przez co już w genach mam niechęć do Warszawy. W samej warszawie byłem 3 razy. I co mogę po tym wszystkim powiedzieć. Najlepsze w Warszawie jest metro. Choć ostatnio się dowiedziałem że jego utrzymanie kosztuje każdego polaka ładnych parę złotych. 2 Zaletą warszawy jest Subway w Złotych tarasach. Jednak w Poznaniu prawdopodobnie też taki otworzyli (dawno nie byłem na deptaku więc nie jestem pewien).

    Osoba która uznała fontannę na starym mieście za skończoną musiała być skończonym idiotom. Może chciała aby ikoną warszawy była “pierdząca wodolejka”.

    Po za tym, to co ja sądzę o warszawie ktoś już namalował

    http://img205.imageshack.us/img205/4086/stolicarx6.jpg

    Na koniec zacytuj pewnego Poznaniaka.

    “Żyję tylko po to by napierdalać warszawiaków :))
    Prawie każdy z Warszawy jest na głowie swej kulawy
    A najbardziej komercyjny jest pies policyjny
    Zaś słynni bardowie są tylko w Krakowie”

    Po za tym wszystko to i tak lokalny patriotyzm.

  6. “przez co już w genach mam niechęć do Warszawy.” – Poznaniacy jednak dziwni są… pamiętam jak spotkaliśmy kiedyś w Poznaniu Pawła i z takim niedowierzaniem powiedział, że zdradzasz Poznań…

    “Jednak w Poznaniu prawdopodobnie też taki otworzyli ” – chyba nawet nie jeden już widziałam.

    “Osoba która uznała fontannę na starym mieście za skończoną musiała być skończonym idiotom.” – jest skończona. to, że wyróżnia się od innych i nie sika w górę to nic strasznego. Nie poprawiam błędu. Niech ludzie wiedzą, kto innych nazywa “idiotom”.

    Uważam, że Warszawa ma wiele zalet. Ma również wiele magicznych miejsc. o. może to i lokalny patriotyzm ale wolę Warszawę od Poznania. Chociaż i to wasze kwadratowe miasto tez ma zalety. Ma kultową i mnóstwo kawiarni i al mirage i minogę i macie latynoskie kluby, to jest fajne. i jest taniej. to lepsze miasto dla studenta.

    A co do cytatu to czuję się urażona. nie jestem kulawa na głowie.

  7. “Kwadratowe miasto”, dobre określenie, psuje jak ulał do Poznania, do którego mimo wielu wielu wizyt nie mogę się przekonać.

    I to paradoksalne, że można wspomnieć o warszawskich zaletach w kontekście metra i subwaya w Złotych Tarasach, których to miejsc ja osobiście unikam jak mogę (z metrem nie bardzo wychodzi, ale trudno na to coś poradzić) ;)

    Dla mnie największą zaletą Wawy jest otwartość na ludzi (poznaniaków też!), pomysły, inicjatywy… Człowiek czuje się tu kowalem własnego losu.

  8. Zapomniałbym! W Warszawie najlepsze są Łazienki! Są po prostu boskie. Normalnie w takim miejscu jak tam latem mógłbym spędzać całe dnie.

    Właśnie tego brakuje Poznaniowi. Parku z prawdziwego zdarzenia. Albo spory fundusz na poprawę stanu cytadeli. To mogło by być to :)

    Widzę że nie zrozumiano mnie tu dobrze.
    Pewnie nie wszyscy na bazie czego powstał konflikt Poznań-Warszawa.
    Otóż oczywiście jak wiadomo wszystko rozpoczęło się od klubu CWKS Legia. Która swego czasu była jak sama nazwa wskazuje Wojskowym klubem sportowym. Co z tego zapytacie? Otóż to, że gdy chciała zdobyć jakiegoś dobrego zawodnika z innego klubu robiła to w sposób najgorszy. Taka osoba była najzwyczajniej do wojska. Taki delikwent mógł wybrać albo grę w Legii albo nigdzie. To tyle kosztem wstępu.

    Inną sprawą która mnie zniechęca do warszawy to fakt że ze wszystkich miast w Polsce brała największe dotacje w Kraju. Bardzo duża część dotacji unijnych była delikatnie mówiąc skubana przez władze z tego miasta. Rozumiem że jest to duże miasto i potrzebuje dużo kasy ale to ile brało w porównaniu z innymi miastami to jest jakieś nie porozumienie.

    Po za tym warszawiacy żyją w świadomości że są najzajebistrzymi ludźmi na ziemi i ich miasto też jest najlepsze. Swego czasu potwierdził mi to kolega który mieszka w W-wie od urodzenia.
    W Poznaniu za lepsze miasto uznawany jest Kraków, Wrocław i Trójmiasto.

    “”“Jednak w Poznaniu prawdopodobnie też taki otworzyli ” – chyba nawet nie jeden już widziałam.”"

    Ogólnie wiem że nie jestem na czasie ale w to na pewno nie uwierzę.

    A pro po fontanny. Widać że koleżanka nie zrozumiała. Widzisz jeżeli mamy pokój z meblami w stylu np szafy gdańskiej a ,obok niej postawimy biurko z Ikei to jak to się będzie prezentować? No właśnie. Nie mówię że akurat ta fontanna jest tak mocnym przypadkiem ale w takim miejscu jak stary rynek przydało by się trochę więcej tradycyjności.
    W każdym razie na początku poruszałem tylko problem samego pierdzenia tej wodolejki. Jestem pewien, że nie był to efekt zamierzony.
    Dlaczego nie powinna być skończona? Bo ktoś powinien powiedzieć że tak być nie powinno i co za tym idzie ktoś powinien zrobić coś z tymi otworami zasysającymi wodę. Na pewno jest przynajmniej 10 sposobów aby zapobiec wydawaniu dziwnych dźwięków nie ingerując za bardzo w budowę samego wodotrysku.

    Po za tym jak wspomniałem irytuje mnie finansowanie Metra z kasy państwowej a nie stołecznej.

    Co jeszcze osobiście mnie denerwuje to fakt że Poznań i Warszawa mają wspólną cechę. Potwornie brzydkie dworce :( Tego najbardziej nie mogę przeboleć mojemu miastu

    Po za tym w Warszawie jeżdżą stare ikarusy które zanieczyszczają środowisko. A w poznaniu jest jedna z najlepszych komunikacji miejskich w Polsce :) (jak nie najlepsza). Tak jak MPK pisało mamy też najnowocześniejsze autobusy w Polsce. A na linii pod moim domem jeździ nawet autobus odzyskujący energie z hamowania. Po za tym PST jest najszybszy w Kraju.

    Po za tym w Poznaniu mamy Stary Browar który jest 100 razy ładniejszy od złotych tarasów.

    W Poznaniu jest “Ptasie Radio” :) (Naciągnij Mat’a żeby Cię tam zabrał jak będziesz w Poznaniu)

    W Poznaniu żyje Kajtek. Jedyny taki okaz na ziemi :D

    Po za tym poziom teatralny Poznania jest daleko za Warszawą. :( Ogólnie ten aspekt kulturalny Poznania nie stoi najlepiej. (Wypowiedź studentki teatroznawstwa)
    Po za tym brakuje nam muzeum powstania Wielkopolskiego z prawdziwego zdarzenia.

    Projekt Placu wolności też pozostawia wiele do życzenia!

    A i Warszawie w Sejmie można się tanio i całkiem nieźle najeść :D

    Przepraszam że tak spontanicznie i nie składnie i słowa się powtarzają ale to nie notka na tym blogu więc mam nadzieje że mi wybaczycie :D

  9. “Po za tym warszawiacy żyją w świadomości że są najzajebistrzymi ludźmi na ziemi i ich miasto też jest najlepsze. ” kpisz sobie ze mnie? w życiu tak nie powiedziałam i nie powiem.

    A co do subway’a zdaje sie ze jest na deptaku i jeszcze w którejś galerii handlowej, w panoramie? nie pamiętam, rzadko bywam w Poznaniu.

    * A propos!!! nie zdzierżę!

    mówimy o fontannie-syrence?

    co do metra się nie wypowiem bo nie interesowałam się skąd idzie kasa na nie.

    Z dworcami się zgadzam :D

    Niech będzie ładniejszy od złotych tarasów, to nietrudne… ale od galerii wileńskiej nie jest. :) ona jest super i jest też dworcem!

    Pestka jest faktycznie fajna. ale u nas nie tylko ikarusy jeżdżą. i powoli się je wycofuje z działania…
    Siwy=Kajtek?

  10. Jaka wojna! =>

    Warszawa ma pawilony na foksalu za co zdobywa wielki punkt.
    I za Pragę dostaje drugi.
    A trzeci za Tarabuka.

    A Poznań i tak jest ładniejszy i fajniejszy. I ma punktów 10 tysięcy. =D

  11. a w poznaniu jest niedobre i drogie mojito.

  12. Poznań wygrywa ze wszystkimi miastami w kraju, gdyż tramwaje w tym mieście mają własne torowiska i nie suną po jezdniach razem z samochodami. Wrocław pod tym względem tak bardzo ssie, że zaczynam go nienawidzić.

  13. Ooo i zgadzam się z tym, co było gdzieś tam wyżej napisane. Ptasie Radio w Poznaniu, Głośna Samotność i Stacja rządzą.

  14. powiem tak: SSIJCIE :DD

  15. Tramwaje w Poznaniu są faktycznie spoko. :)

  16. ale i tak Warszawa jest lepsza. idę się uczyć. pa!

  17. ale i tak Warszawa jest lepsza. idę się uczyć. pa!

    I dokładnie o tym mówiłem, o warszawiakach zadufanych w sobie!

  18. od Poznania. Nie od wszystkich innych miejsc… Nie lubię Poznania, nie podoba mi się. Mam do tego prawo.

  19. Masz do tego Prawo… Lewo… Środek… co wolisz…

  20. i tak wolę Kraków.

  21. No tak Kraków jest najbardziej elo :)

  22. torun tez jest spoko i gdansk i lublin.

  23. Lublin najlepszy, wiadomo.

  24. Do Mag… Byłem przy stacji i tak w sumie powiem że za duże to to nie jest :P. Nawet nie byłem wstanie zobaczyć co tam podają!

  25. Jestem poznanianką, mieszkałam kilka lat w Warszawie i choć dziś żyję w Poznaniu, tęsknię za Warszawą, magiczną w całej swej pretensjonalności – tęsknię za chaosem miasta, szerokimi ulicami i przekupkami na boku, za ciemnymi tajemnicami Dworca Centralnego i zapachem obrzydliwych kanapek i kebabów, tęsknię za Łazienkami i spokojem, który można tam znaleźć, za Powsinem, Wilanowem i moim ukochanym autobusem 116. Wielką zaletą Warszawy jest scena kulturalna, obecność placówek dyplomatycznych czyli oddech stolicy – spotkania, happeningi, międzynarodowe towarzystwo, mili ludzie i oczywiście cyrkowa warszafka, na którą można spojrzeć i z przymrużeniem oka. Warszawa ma Szpital Damiana – klinikę na światowym poziomie i generalnie znacznie lepszych lekarzy niż Poznań [ choć my możemy poszczycić się najlepszym Uniwersytetem Medycznym w Polsce]
    Powrót do Poznania był trudny, ale dziś wiem, że tutaj znalazłam spokój, którehgo tam brakowało, a do Warszawy wciaż jeżdżę z sentymentem. No i choć Stary Browar jest najciekawszym centrum handlowym, zakupy w Wawie robi się prościej – większy wybór i oczywiście The Body Shop i Mark &Spencer – kiedy w końcu zaistnieją u nas?
    A… też nie lubiłam niegdyś Warszawy, ale życie tam nauczyło mnie miłości do niej … mieszkałam wcześniej w Krakowie i to właśnie Kraków okazał się miastem hermetycznym, miastem zadzierających nosa Krakusów od kilku pokoleń, miastem, które miło odwiedzić, ale w którym zamieszkać trudno.

  26. Co do służby zdrowia: w Warszawie jest CO na Ursynowie i szpital MSW na Szaserów , gdzie leczy się eksperymentalnie najtrudniejsze przypadki chorób nowotworowych. W Poznaniu ze względu na brak dotacji i niewiedzę niektórych lekarzy nie mamy szansy na leczenie na europejskim poziomie.

  27. Nie wiem jak można tęsknić za tak chaotycznym miejscem, gdzie ludzi wpychają się do środków komunikacji miejskiej zanim jeszcze wysiadający je opuszczą, albo nawet krzyczą na ciebie, że się przepychasz przez nich. Nie wiem jak może komuś brakować szerokich, wciąż zakorkowanych ulic i przekupek z kwiatami czy wyrobami partaczy, za śmierdzącym Dworcem Centralnym kuszącym kebabami, za obrzydliwie wyglądającymi centrami handlowymi ze Złotymi Tarasami z ich szklaną amebą na czele.
    Faktycznie, jest też tutaj dużo rzeczy fajnych i miłych, ale wydaje mi się, że potrafiłbym jakoś przeżyć bez nich. Zdecydowanie wolę Poznań.
    Co do MSW – boje się tego miejsca. Pracowałem tam pół roku w kawiarni i żadnego z tamtejszych lekarzy nie polubiłem. Byli jeszcze większymi centusiami niż Poznaniacy czy Krakusi.

  28. Mateusz… przez przypadek użyłeś słowa partacze… jutro czeka Cię wykład kim byli partacze w historii :)

  29. Partacze byli niezrzeszonymi w cechach robotnikami. Right?

  30. Ja wohl! Ci co majstersztyku nie potrafili zrobić.

  31. a i nie robotnikami tylko rzemieślnikami.

  32. Aleksandro! Nie wymądrzaj się!

    A “pro po” szpitali to faktycznie w Poznaniu to trochę leży. Ogólnie to tylko dlatego że ilość złotych na jednego klienta tam jest zdecydowanie większa niż u nas…

  33. nie wymądrzam się tylko uczę do matury z historii ;p

Dodaj komentarz