
Dum dum dum. To jest zawsze dobry początek. Wpada w ucho, ładnie brzmi i do niczego nie zobowiązuje. Można go używać zawsze i wszędzie. No i jakością swoją przewyższa odgłos jaki wydają rozsypujące się szkielety trafione meteorytem, czy dynie uderzone młotkiem. Takie dum jest też monumentalne i nie gryzie jakoś bardzo, kiedy znajdzie się w środku marszu zwycięskich armii, przechadzających się przez miasto pokonanych wśród nadpalonych i zdekapitowanych zwłok przeciwników, którzy już od jakiegoś czasu siedzą w ciałach psów po reinkarnacji. Takie dum może nawet zmienić głos historii, kiedy stanie się symbolem Nowego Ładu, który przeważnie jest mutagennym Chaosem. Tak, dum dum dum może wiele.
Podobnie wiele potrafi zdziałać brzęk monety na drewnianym blacie. Dla jednych jest to możliwość napicia się świeżutkiego ale, a dla drugich zapowiedź pracy jako najemnik-morderca u boków innych sobie podobnych. Pieniądze potrafią wiele, ale “pieniądze jednak to nie wszystko”. Oczywiście. Liczy się przecież jeszcze to, żeby w pobliżu była jakaś morda do obicia lub łeb do odstrzelenia. Bo po co pić, skoro swojego upojenia alkoholowego nie można wykorzystać do odrąbania czyjejś głowy. Lub do zgwałcenia jakiejś niewinnej niewiasty (prawdopodobnie dziewicy). Pieniądze, przemoc i seks. To jak miłość, narkotyki i rock’n'roll.
A dum dum dum wciąż trwa.
Kult – Knajpa morderców
Zamieszczony w: przerost formy nad treścią, video | Otagowane: chaos, knajpa, miłość, mord, narkotyki, onomatopeja, pieniądze, przemoc, seks, ład
Nie można też zapomnieć o dum dum dum nieco bardziej intelektualnym, spod znaku kabaretu Potem: I wszyscy pogrążają się w zadumie. Dum dum dum ;]
Jeszcze jest, na przykład dum Dumas. ;]
PISAĆ NOWĄ NOTKĘ, CO WARSZAWSKA! :]
Ja pieprzę. Co za syf. xD
A jeszcze go promujesz, wstydź się!