Jak nie urok to sraczka

Od dwóch dni coś jest nie tak. Zaczęło się od niedziałającego “Wiedźmina”. Naprawiliśmy go za pomocą potężnej Reinstalacji. Potem chcieliśmy go dopatchować do najnowszej wersji. Udało się. Geralt leży martwy i nikt nie chce tykać jego martwego cielska.

Niejaka RoomJulia (no cóż, to nie brzmi tak dobrze jak RoomMat) chciała poprawić sytuację i zainstalować najnowsze sterowniki do karty graficznej. Ściągnęła, zainstalowała i… trach! Z 1440×900 i 32bitów ekran zmienił się na 800×600 i 4 bity. Bez możliwości powrotu. Jednak dzisiejsza akcja ratunkowa pozwoliła na naprawienie szkód. Oczywiście z jakimś problemem video, co trzeba było reperować kolejnymi nieudolnymi operacjami. W końcu wszystko poszło pomyślnie. Okna już nie skaczą, a mysz się nie wiesza.

Ale atrakcji jeszcze nie koniec. Filmy bowiem również nam urządziły mała orgię złośliwości. Wpierw nie chciały działać w ogóle. Trochę im za pomocą stalowych i nabitych ćwikami kodeków pomogliśmy wrócić do pracy. No i zajęły swoje stanowiska, organizując jednocześnie strajk włoski. Filmy były zielone i pozbawione dźwięku. Wyciągnęliśmy więc ciężka artylerię – kolejne kodeki, tym razem gładkolufowe. Dźwięk wrócił. Próbowaliśmy różnych ustawień naszej broni, aby jeszcze zlikwidować tą denerwującą zieleń. Po kilku próbach udało nam się – kosztem audio. Zdecydowaliśmy się na krok ostateczny – odinstalowanie całej broni. Pomogło – wszystko działało poprawnie. Pacyfizm jest dobry.

Żeby nie było jednak tak dobrze – pan “Diablo II” również odmówił współpracy. Jednak kopnięcie go w zad czterema płytami i najnowszym patchem szybko postawiły go na nogi. I dobrze. Cienias.

A na koniec, żeby poprawić mi humor, zorientowałem się, ze jestem 20 minut spóźniony na spotkanie z pewną Olą.

Jak nie urok to sraczka.

Jedna odpowiedź

  1. Sterowniki ważna rzecz. Bez nich nie da się oglądać Bombay TV :D
    Czy Ola udusiła?

Dodaj komentarz