Trawiasty potwór

Dzisiejszego wieczora zostałem wypędzony do ścinania trawy. Trochę to głupie posunięcie ze strony moich rodziców, że wysłali mnie dopiero wtedy, gdy za oknem już jest szaro i zbliża się do zupełna ciemność, no, ale nic się nie poradzi, kiedy argumentem oponentów jest “bo Cię nie zawieziemy do Warszawy”. No i robi się głupoty. Takie życie.

Oczywiście tego byłoby za mało, bo przecież jak już dręczyć to całkowicie i zupełnie. Więc nie dość, że wysłali mnie do brudnozielonej roboty w ciemnościach to jeszcze dorzucili mi do tego, sięgające połowy łydki kosmyki trawy i starą, pewnie dwudziestoletnią kosiarkę, której ostrza są tępe jak osiemnastolatkowie w pierwszej klasie gimnazjum, zaś cała konstrukcja rozpada się i zapycha kupkami mokrej trawy. Więc cała zabawa wygląda tak, jakby Chewbacca chciał się ogolić na łyso, za pomocą tępej maszynki do golenia o dwóch ostrzach, w całkowicie ciemnym pokoju.

Na szczęście ja nie jestem tak bujnie owłosiony jak Chewie. Be, jestem raczej typem niewłochatym. Przynajmniej na twarzy. O ile normalny męski mężczyzna już po trzech dniach ma seksowny zarost, który idealnie wpasowuje się w image maczo, o tyle ja po tygodniu niegolenia się mam tylko kilka kępek włosków, które wyglądają bardzo nieciekawie. Oczywiście pewna Blondynka twierdzi, że niezależnie od tego ile razy dziennie się golę i tak strasznie drapię i powinienem sobie usunąć wszystkie włosy na twarzy laserowo, żebym był gładki jak pupusia niemowlaczka.

A skoro już przy dzieciach jesteśmy to szkoda, że w Warszawie nie ma Placu Trzech Rudych Misiów®.

Kombajn do Zbierania Kur po Wioskach – Warszawa

Dodaj komentarz