“Pająk czasu cicho spaceruje po wskazówkach.
Dziwnie kurczą się ulice, kiedy całujesz moje usta.
Dawno minęła ósma. Jest już późno. Piszę.
Tylko ta pustka… aż chce się krzyczeć…”
Duże Pe feat. Asia Borecka – Para z zielonej herbaty
Poczęstuj się dziś oparami szczęścia i wspaniałego samopoczucia. Zmień swoje dotychczasowe życie. Wystarczy jedna porządna dawka i wszystko stanie się lepsze, ładniejsze, łatwiejsze. Trawa będzie bardziej zielona, ptaki będą śpiewać piękniej, woda stanie się kryształowa, a słońce będzie rozgrzewać nasze nagie ciała świetlnymi promieniami. Twój oddech się uspokoi, a ciało pozbędzie się całego świństwa, które zbierałeś w sobie od zawsze. Oczy powoli przyzwyczają się do nowego nie szarego, ale przejrzysto-szklanego otoczenia, a ręce poczują dotykiem miękkość trawy zamiast wszelakich zimnych chropowatości. Wszystko się poprawi, bo poprawić się musi. Nie ma innej możliwości.
Więc weź trochę tego unikatu i wciągnij mocnym wdechem prosto do płuc. Z początku możesz poczuć drobne zawroty głowy, bo Twoje ciało jest nieprzyzwyczajone do tego cudu natury, ale po trzecim czy czwartym wdechu wszystko się ureguluje, uspokoi, wyluzuje. A potem poczujesz jak rosną Ci skrzydła, będziesz miał ochotę latać, ba!, poczujesz jak odrywasz się od ziemi i poszybujesz w przestworza. W żołądku poczujesz miłe łopotanie motylich skrzydełek, które będą Cię roznosić pieszczotą, rozkoszą, podnieceniem i uniesieniem euforii od środka, aby wnętrze zlewało się z zewnętrzem. W uszach pojawi Ci się piękna melodia – bez źródła i celu, a mimo to szalenie pociągająca.
A potem będzie już tylko coraz lepiej. Wszystko zatrzyma się w miejscu, a ty poczujesz się władcą świata! Tak, właśnie tak. Będziesz najlepszy, najwspanialszy i najseksowniejszy. I nie będziesz niczym ograniczony – tylko własną wyobraźnia. To jest właśnie najlepszy narkotyk.
Witamy na świeżym powietrzu!
Czesław Śpiewa – Maszynka do świerkania
Zamieszczony w: przerost formy nad treścią, video | Otagowane: cytadela, euforia, narkotyk, powietrze, władza, świadomość, świat, świeżość
gdzieś mi tu brakuje napomnienia soczystości ust porównywalnych do świeżych, tryskających przy każdym drgnięciu ręki pomarańczy
no cóż, rusałki też się zdarzają na Cytadeli; rude, z różowymi klipsami i te zakolczykowane soczystości
ale to wszystko bzdura, bzduuuuuuuura jak maaaaaało któóóóóóóóra…
Podrywacz soczystości.
Eh ty!
no sry, wiosna w pełni i w końcu
zresztą powierzgać trochę nie można? miejsca masz tu dużo, zresztą soczystości nigdy za mało, ale nie zaprzecze przez grzeczność, że pływalnia się Tobie przyda
Tobie za to przyda się zjedzenie konia z kopytami. Ale nie wspomnę o tym ze względu na szacunek jakim Cię darzę.
zajmij się swoim pożyciem premałżeńskim co by nie napominać drażliwych rozmów motywów
liczę na owocną współpracę
zwłaszcza wiosną
Owoce to będą z tej Twojej drobnej pupus’i i z tej nietwojej soczystości. Tej!
Smacznego!
z tymi owocami to może być gorzko, bo trudno każdemu dogodzić
ale dzieki za życzenia, doceniam to, naprawdę
wiara to wielka rzecz. oczywiście tuż po soczystościach
Amen!
Sielsko, anielsko, blisko, cytadelisko. :)
Czesław jest całkiem całkiem, Pozdrawiam