Czytadełko
“W zasłonach dymnych ponad dym zawołam,
czy palona płynnym ogniem nieskończona.
Dla mnie miłość kona, niespełniona,
w smaku słona, a wygląda na winogrona.”
Pokahontaz - Nie ma czym oddychać
Co za naród! Co za ludzie!
Co to ma być, że ludzie czytają, a nie rozumieją w języku ludzkim, ba, nawet polskim. Zwykłym pospolitym, nawet nie przeinaczonym, czy szalonym, homoxymoronomaturalnym… Prawda? Nie szaleję neologistycznie, słowotwórczo, myślonaśladowniczo, przynajmniej nie ostatnie, więc zrozumienie mnie jest łatwiejsze. No przynajmniej tak mi się wydaje. Nie odwalam też fuszerki i piszę dość dokładnie co i jak, rzekłbym łopatologicznie wbijam do głów myślodsiewnie codzień-ości, domorośle. Więc czemu mnie wirusy homo sapiens nie rozumieją. Powiedzenie jest o wpuszczaniu jednym uchem a wypuszczaniu drugim, ale jak czytając można coś z siebie wypuścić? Chyba tylko powietrze lub zarodniki influenzy.
Ale czemu jestem taki oburzony? Ano bo człekokształtne małpy, nie kumają, nawet jeśli coś się kieruje wprost do nich. To już słowo w dzisiejszym świecie nie wystarcza? Pisałem o komentarzach, a ze wszystkich osób, które przeczytały ostatni wpis, skomentowało, choćby na odlew, tylko kilka. To się w pale nie mieści. Następnym razem chyba, żeby zwrócić czyjąś uwagę, będę zaznaczał wszystko wielkimi czerwonymi literami, dopisywał “do wygrania wycieczka na Haiti” rozdawał zdjęcia nagich bab, czy jędrnych męskich pośladów (i nie mówię tu nawet o moich), dodawał popupy na stronę czy inne migające przyciski. Albo po prostu wszystko oleję i nie będę się zajmował komentarzami. Może nawet wyłączę tę funkcję… E, nie, bo wtedy już nikt nie napisze.
No, a skoro już was opierniczyłem to wracam do przyjemnego wieczoru z piwkiem, fajką wodną i chill-outem w głośniczkach. Chill out maaaan! Pozdro zią!
Hanna Banaszak - Jak pan mógł
Tagi: Add new tag, chillout, czytanie, komentarz, reklama, zrozumienie
kwiecień 12, 2008 @ 9:15 przed południem
Czujmy się wysmagani ;P
kwiecień 12, 2008 @ 10:19 przed południem
To w końcu dysponujesz tymi jędrnymi pśladkami czy nie?
Nie rozumiem. ;P
kwiecień 12, 2008 @ 11:43 przed południem
Dysponuję, ale są one zarezerwowane dla bardzo nielicznego grona. ;)
kwiecień 12, 2008 @ 1:35 pm
Za mało seksu, ot co. :P
kwiecień 12, 2008 @ 3:31 pm
Eeeee, a sam komentujesz innym?
kwiecień 13, 2008 @ 1:11 przed południem
No tak, a potem sie dziwisz, że ja, tak jak i reszta biednego narodu, boi sie cokolwiek napisać pod tekstem, który bezpodstawnie obraża nas.
kwiecień 13, 2008 @ 11:30 przed południem
No, ale widzisz, Cudzoziemko. Kiedy słodzę i się roztkliwiam to czytelnik przez to przeleci oczkiem, a potem zapomni. A jak w kogoś w końcu rzucę spleśniałym kawałem mięcha to od razu się ożywia i odzywa się. Ale to i tak był tylko malutki eksperyment.
Bo wiesz, ja nie miałem na celu nikogo obrażać. Ta i poprzednia notka były raczej ironicznym podejściem do tego, że ludzie piszą tylko po to, żeby poczuć się fajnymi, żeby zobaczyli, że ktoś ich docenia i wypisuje im w komentarzach jak fajnie piszą. Oczywiście, to jest bardzo miłe, ale pod warunkiem, ze nie jest celem samym w sobie. No nie? ;)
Jak pan mógł?
kwiecień 14, 2008 @ 9:33 przed południem
Mat umie komentować. Kiedyś nawet z jednego takiego bałamutnego komentarza notka powstała… a potem… BLOG :P