Mogłyby robić buzi
Poszła w ruch mysz, poszła klawiatura,
Poszła znów wzwyż temperatura.
Klaszcz! Ze słów słowna mikstura.
Poznasz już dziś - to receptura.
Pokahontaz - Receptura
Cybernetyczne całusy - z buzi do buzi.
Komputery, plastikowo-sztuczne szklano-ułudne i stalowo-zimne, są symbolem nowoczesnego świata. Taki pomnik pop-kultury w każdym domu, na każdym biurku. Ba - niektórzy uzależnieńcy chadzają z takimi w torbach, aby móc sie w każdym momencie przytulić i zapaść w błogą sieć pajęczą. I to nie byle krzyżacką, bo pająk, czy paproch, co z sufitu ośmioczami patrzy na fantazje na- i pod- łóżkowe, to nie puszek-okruszek lecz monstrum ośmionogie, co jednym ugryzieniem, powoduje zapadnięcie w chorobę zwaną amor amor. I nie ma od tego ucieczki - to uzależnienie, co człowieka jątrzy od środka, i skupia w sobie, serce kroi na części, podsuwa pod sam nos. Leczyć się tego nie da, a każda chwila bez potworka o olbrzymiodwłoku włochatym jest katorgą, karą i samogwałtem ze szczególnym okrucieństwem.
Co więc można zrobić, skoro kurować sie nie da? Można oczywiście wypielęgnować i doprowadzić chorobę fizycznopsychiczną do formy sztuki, a misiaczka szczękoczułkowego i nogogłaszczkowego wykorzystywać do cna. Oddychać tlenem, chodzić tylko tam, gdzie się zapragnie, klik-klik, i rozsyłać listy miłosne z prędkością znaku na łącze podniesione do kwadratu.
Jednak może i da się zdrowo żyć mimo choróbska. Może jeszcze nie dzisiaj, może jeszcze nie jutro, ale kiedyś, kiedy cyborizacja pójdzie do przodu. Komputery przyjmą wygląd człowieka, człowiek będzie miał w sobie więcej elektronicznych i komputerowych wszczepów niż teraz typowy PieC i świat stanie się jedną multikulturową papką. Przyjemność fizyczno-erotyczną będzie można sprawiać sobie przez wciśnięcie odpowiedniego przycisku, lub nawet tylko przez pomyślenie o nie, bo przecież układ nerwowy już można łączyć ze sprzętem elektronicznym, co wykorzystuje się w leczeniu chorób, lub w pomocy osobom niepełnosprawnym. Więc człowiek, dzięki technologicznym innowacjom, które będzie się w niego wszywać, będzie miał prawie całkowitą kontrolę nad swoim organizmem.
Kontynuując - jeśli dany osobnik nie będzie jednak chciał sprawiać sobie przyjemności suchym kliknięciem w klawisz “odczucia erotyczne” - ERO, między Delete, a Enter - a jednak bardziej będzie go interesować realne zbliżenie fizyczne, to bdzie mógł sobie kupić odpowiedniego robota, taka “gumowa lala 3000″. Wygląd bardziej ludzki od dzisiejszych dmuchanych (w dwójnasób) odpowiedników, zachowanie zupełnie człowiecze, czego nie można powiedzieć o lateksowych pannach, no i odczucia również ciekawsze, bo w końcu odpowiednie fragmenty będzie można robić z żywej tkanki podłączonej do elektronicznego szkieletu. To Ci dopiero zabawa.
No i została jeszcze jedna, ale chyba najważniejsza, sprawa - komputery, zamiast robić bziuuuuu przy wyłączeniu, będą robić buuuuuuzi. Czyż to nie wspaniałe?!
PS. Podziękowania Julce i Danielowi za inspirację. :)
I Monster - Daydream in blue
Tagi: choroba, cyborg, elektronika, komputer, lalka, laptop, pająk, seks, uzależnienie
luty 27, 2008 @ 8:01 pm
Ja wolę czekoladę. Z ust do ust. ;P
luty 27, 2008 @ 8:46 pm
Nie ma za co dziękować, wzajemne wspieranie się w nałogu to co prawda ciężka praca, ale mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
Po pierwszym zdaniu liczyłam na coś więcej o całowaniu się, bo to ostatnio chodliwy temat. ;) Ale nic straconego, dużo notek przed nami.
luty 27, 2008 @ 8:48 pm
Nie mam siły na całowanie. Może następnym razem :P.
luty 28, 2008 @ 9:44 przed południem
Całowaki motylaki, niech żyją, żyją nam! :)