Zezwierzęcenie

“Przedstawię Ci Macieja, kota,
Fascynujący z niego facet.
Całymi dniami śpi w fotelu
I lekceważy każdą pracę”
Hanna Banaszak – W moim magicznym domu

Zaczyna się jak zwykle – od podrapania kota za uszkiem, łóżkiem, pogłaskania psa po główce. Potem już tylko wyjście w chłód poranka i pociąganie ku Warszawie. A następnie, już według nieschematycznego schematu – roziskrzone noce, rozpieprzone dnie – i Warszawka płonie… uczuciem, ciepłem i kilkoma pocałunkami. I z każdym tchnieniem wiosennego grzańca, Warszawa wydaje się być piękniejsza – tylko te kasowniki biletów wciąż straszą czerwonym światełkiem i sygnałem dźwiękowym *BIIIP*. No i oczywiście pająki, nie zapominajmy o pająkach.

Pająki, koguty, superświnki (łącznie), koty (szare, duże czarne i małe czarne bez cukru), złe kobiety, wiewiórki, kaczki, mewy, łabędzie, owieczki, pawie i, chyba najważniejsze z całej menażerii, kotoświnkoowieczki… Zezwierzęcenie Warszawskie. A każdy zwierz ma swoją historię (jak wymyślne koczkodany i kaszaloty) i każdy opowiada ją na swój sposób. Kogut ucieka, a jak ktoś nie ma koguta to ma złą kobietę. Taki los, tak mi żal. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Superświnki zwalczają zło – prawdą, rozumem, ryjkiem, ogonkiem i tłuściutkim, szyneczkowym sex appealem – z serem żółtym i chlebem słonecznikowym. Koty spokojnie ględzą ciepło, z fajką w ustach i monoklu na oku, o przytulaniu, drapaniu za uszkiem i puszce kociego żarcia. Wiewiórki przesłodko łupią orzeszki, ptaki wodne biją się o pokarm, owieczki oddają ciepłotę i ciepłotę przyjmują, natomiast pawie po prostu są. Nie gubią piór i się nie boja ludzi. Głupie pawie.

A pająki? Pająki, z odwłokiem pełnym strachu i wielkimi oczami, spuszczają się na białych niteczkach z sufitu, przebierają nóżkami i powodują krzyki u niewiast. Zabij go, Zabij! Są coraz niżej, coraz straszniejsze i o coraz podlejszych zamiarach względem dam. Lecz okazuje się po zbadaniu, że to jednak nie pająk, nie samolot, nie superman – to tylko paproch. Paproch. Najzwyklejszy sufitokurzowy paproch. A ile śmiechu, ile zabawy…

No i są jeszcze martwe płody, ale one nie nadają się na to, żeby o nich pisać zaraz po powrocie, nie mówiąc już o tym, że cała reszta też traci na jakości, kiedy zmęczony Mat próbuje wszystko przedstawić jak najprzerostowiej, udziwniając i nie mogąc pisać prosto i luźno, tak jak się lubi czytać. Zły Mat. A i jeszcze na chwilę wracając z Warszawki do szarej rzeczywistości (na te parę dni), dochodzę do wniosku, że “przerost formy nad treścią” powinien się nazywać “przerost dziwactwa nad cała resztą”, ale co tam, lub, jak to mówią dobrze ułożone harcerki, chuj z tym. Zawsze można nazywać całość “przerostem prostaty autora”, dopisać “In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti”, przyłożyć lufę do tyłu głowy i pójść spać *BANG* snem wiecznym.

Arka Satana – Płody

Odpowiedzi: 9

  1. Cieszę się, że podobał się wyjazd i rozumiem rozrzut myśli. Może to pora, może powrót tak zadziałał. No i oczywiście uważam, iż posiadanie zwierzątek jest złe. Nie lubię po prostu mieć zwierzątków pod nosem, etc. Co do martwych płodów – niestety nie zrozumiałem i nie zrozumiem najpewniej… :/ Ech! Wracam do montowania filmików promocyjnych w szkole…

  2. Stanie nawet mi… jeah! ;P
    Nie da się wymienić tych wszystkich rzeczy, które sprawiły, że śmialiśmy się jak nienormalni. Dobre zakończenie. :) A ja mam w głowie dzisiaj “Prestige” jeszcze, to Twoja zasługa Mat. Niech kał będzie z Tobą!

  3. Wróciłem do domu. Obejrzałem teledysk.
    Tylko niepotrzebnie jadłem żelki przy oglądaniu. xP
    Niesmaczny. xD

  4. O właśnie, wiem o czym zapomniałem:
    Dziękuję Julce, Oli, Robertowi za miło spędzony czas. Żeby nigdy wam nie zabrakło kału i, żeby wam zawsze stawał. :P

  5. warszawa to takie “zo”, tak?

  6. Łącznie! :)))))))))))))

  7. Warszawa jest fajna. Ale brzydka. ;)

  8. :) wiewiórka jadła mi z ręki i paw też, właściwie to pawiczka ;p, nawet ja zapamiętałam, że razem :D, Julka ma fajną podłogę, Mat ma błoto zamiast mózgu i nie tylko, Robert to miszcz!!

    Wasze zdrowie Kochani, niech wam nigdy nie zabraknie kału! ;)

  9. mat ma błoto zamiast klaty

Dodaj komentarz