Sen, impuls, miasto

“Sen – daje mi siłę, by patrzeć.
Impuls – pisze mi słowa na kartkę.
Miasto – sprawdza efekt…”
Owal – S.I.M.
A na czarnym, zimowym niebie połyskuje milion tanich sztuczek. Wyciągniętych wprost z kapelusza prestidigitatora. Każda świeci swoim życiem, każda błyszczy własnym blaskiem. Ale żadna nie mruga do mnie – wszystkie mają oczy szeroko otwarte, aby przypadkiem nie [...]

Gwiazdka z nieba

“Reklama, gówno i śmieci
Zostaną po nas, gdy nasze dzieci
Powybijają sobie zęby bombami.
Nie róbmy sobie wstydu przed Bogiem i kosmitami”
L.U.C feat. Pumex – Reklama, gówno i śmieci
Scenarzyści, którzy w swoich łbach wypełnionych pomysłami już wielokrotnie doprowadzili Ziemię do zagłady, którzy stworzyli wiele, często śmiercionośnych, ras, i którzy ludzkie życie mierzą tylko w litrach wylanej krwi, nie [...]

Tolerancja

“Jest lipiec – ja znowu się puszczam
w kurorcie. Ja tym się wyróżniam,
że w lutym nie robię tego wcale.
0-700 i poproś Alę”
Los Trabantos – Ala 0-700
Według socjologa prostytucja jest zjawiskiem patologicznym – tak samo jak alkoholizm czy narkomania. Ale moi drodzy – nie dajmy się zwariować.
Po pierwsze seks jest całkiem przyjemny, co niejeden samiec i niejedna [...]

Jem session

“Unurzani w bakłażanie,
w cytrynowej pianie,
w płynnej czekoladzie roztopimy się…”
Smolik feat. Maciej Cieślak – Kremowa rewolucja
Ja tak nie potrafię, ja nie mogę, ja szaleję. Krzyki trąbek, niskie basso profondo kontrabasu, antyszelesty deeseru, stuki młoteczków o fortepianowe struny i miękki głos, wtulający sie w uszy niby muzykoterapeutyczne mleczko – gęste, słodkie i dobitnie tubkowe. Wokół rozbrzmiewają coraz [...]

Blubry

Chciałem napisać opowiadanie gwarowe, żeby krzewić poznańską kulturę w świecie, ale niestety stwierdziłem, że za słabo znam gwarę, żeby takie rzeczy tworzyć, więc miast tego wkleję tu opowiadanie “Na ryby” Mariana Bartkowiaka. Mam nadzieję, że autor nie ma nic przeciwko temu.

Bez cołkie lato, a nawet łod wczesny wiosny zaś do późny jesieni, robili [...]

Łowy

“Śpimy przytuleni jak dwoje szczeniąt, którym zdechła suka”
Maria Peszek – Ćmy
Warszawa nie jest ładna!
Nie spać, zwiedzać, kopulować! Łatwo powiedzieć, ale ciężko wykonać, kiedy zwiedzanie stolicy kończy się odmrożeniami, zawiejami i czerwonosiem. Chce się spać i się śpi. A przynajmniej próbuje… Czasem, bowiem, trafi się Łowca, który nie dość, że spać nie da konkretnie wypatrzonej [...]