Bezsenność
“Męczą lub dają odpocząć - są Twoje.
Czasem ukojenie, czasem paranoje.
Sny - nawet, gdy są złe to się budzisz,
Możesz w nich kochać lub mordować ludzi.”
WWO - Sen
Drogi Panie Dziadzie Piaskowy!
Sen jest naturalnym stanem człowieka. Nie jakieśtam jawy, nie rzeczywistości, ale spania, drzemania i wypoczywania. Dziwi więc, kiedy człowiek musi się do snu zmuszać. A tak - zmuszać i to w dodatku z marnymi rezultatami. Bezsenność jest bezsensu!
Tak się składa, że czasem człowiek nie tyle chce (bo chce się zawsze), co musi wypocząć, by z podniesionym czołem i kubkiem zimnej mineralnej wody, stawić czoło trudnościom i przyjemnościom dnia kolejnego. Lecz jak może się postawić, kiedy całą noc - czarniutką, rozświetloną jedynie bursztynowymi latarniami i miesiącem nieboskłonnym - musi się dręczyć, męczyć, katować i tratować, gdyż Piaskowy Dziad omija jego skromne progi i nie chce sypnąć piachem po oczach (och, ironio!)?! Nie dość, że nie może zapaść w błogi marzeniosen to jeszcze ciężko mu się przemóc, by zrobić coś innego, bo ,a nuż, Dziad będzie przechodzić pod oknem i zoczy delikwenta anty-śpiocha z książką w ręce - i dupa, Dziad pójdzie, a razem z nim jego wybawczy piaseczek w przypasanym do (a jakże!) pasa woreczku.
Och, Panie Dziad, ja się na pana gniewam i we wściekłości mej tupię nóżką i rzucam sie na podłogę wyłożoną zielonym dywanem, by móc ją piąsteczkami obić i płaczę suchymi łzami z suchych niewyspanych oczu. Panie Dziad - Pan zmartwił swego największego wyznawcę, swego kultystę, swego kapłana - śnienia, spania, drzemania, wypoczywania. I cóż ja teraz mam zrobić nie- -wyspany, -dospany, -przespany, kiedy dzień cały muszę być czynny i aktywny?! Wypić kubków kawy kilka, czy może wciągnąć w siebie napoje chemienergetyzujące, a może poddać się prądowemu pieszczeniu wprost ze ściennej gniazdkoświnki? Nie mam zamiaru - nie po to kultywuję sztukę łóżkowego rozpieprzania, by mnie wszyscy bogowie snu - Hypnos, Fantasos, Fobetor, Morfeus - opuścili, więc mam nadzieję, że Pan, Panie Dziad, przeczyta tę notkę i przerwie swoje późnoporanne śniadanie składające się z chrupiącego tosta i słodkiego truskawkodżemu i z owym dżemem na ustach złapie mnie w pociągu i ześle miłą niedłużącą się drzemkę. Ja Pana proszę, chyba, ze chce pan stracić swego najwierniejszego sługę.
Z wyrazami szacunku - Mat.
WWO - Sen
Tagi: Bóg, bezsenność, dziadek, list, sen
styczeń 4, 2008 @ 5:38 pm
Cudna notka. Od razu chce się żyć, jak tak sobie człowiek pomyśli o tym, co będzie robił w przyszłości. A będzie spał i spał - podczas, gdy banda naukowców jego śnienie badać będzie i wnioski naukowe z tego wyciągać.
Tajest! :)
styczeń 5, 2008 @ 1:45 pm
ta, a jak ktos chce spać i może a ktoś mu nie daje…..?! ;*
styczeń 5, 2008 @ 1:46 pm
To jest, moje drogie dziecko, zakochanie!
styczeń 6, 2008 @ 4:23 pm
Albo udostępnianie pokoju zakochanym. ;PPP
styczeń 14, 2008 @ 5:09 przed południem
Nareszcie mam wrażenie, że nie zwariowałam :) ktoś czuje to samo co ja pozdro Mat!!!! :)