Pierwsze kroki

“Jestem psychoskirtotymikohedonimaksymalistą”
L.U.C feat. Igor Pudło, Leszek Możdżer – Pukagastrofazy godzina

Ja nie chciałem tego bloga, on się sam przypałętał. Ot, przez przypadek. A to wszystko winą tego, że wodolejstwo opanowałem w stopniu zadowalająco-narcystycznym, a co za tym idzie, chciałem się ową lekkością laniopisania pochwalić komentując bawidełka Magdy. No i zacząłem dziewczynie szturmem podbijać bloga (oczywiście niezamierzenie), aż w końcu dzoczekałem się własnej notki i kilku uwag rodzaju “Mat, może założysz własnego bloga?”. O ile zawsze mam problem z aluzjosłowami skierowanymi w moją stronę to tym razem zrozumiałem, że mam się wynosić. Najlepiej w tempie natychmiastowym, a nie kiedyśtamowym (kiedyś tam, a więc nigdy) . No to cóż miałem zrobić – wziąłem swoje zabawki i wyniosłem się z cudzej piaskownicy. Siadłem o szóstej rano przed monitorem LCD i kilkoma kliknięciami stworzyłem swojego własnego bLoGaSsSkA, mój własny i osobisty plac zabaw, na którym mogę mieć burdel lub oazę świątynną, mogę mieć wodolejstwo neologomotywowe lub artykułowane sy-la-by, mogę też mieć, w końcu, ascetyczne prostosłowy lub jaskinie pieszczoty, groty przyjemności i pieczary rozkoszy.

Tak rodzą sie bohaterowie. Tak umierają legendy.

A teraz czekam na własnego Bohuna. :)

L.U.C feat. Igor Pudło, Leszek Możdżer – Pukagastrofazy godzina

Odpowiedzi: 3

  1. Mat, jesteś zajebisty. :P
    Mogę dodać Twojego bloga na swoim pasku ulubionych? XD

    I nie wygoniłam Cię! Chciałam Ci własny kącik stworzyć! :*

  2. wodolejstwo należy przede wszystkim poświęcać puli głównej AM ;) powodzenia

  3. Słabo się tłumaczysz ;P

    Powodzenia na nowej drodze życia Mat, nie ma to jak kolejne uzasadnienia dla oddawania się ulubionemu nałogowi, czyli siedzenia z nami na necie. Teraz możesz nas katować nowymi notkami. ;)

Dodaj komentarz